Stop loss stawiasz tam, gdzie pomysł przestaje mieć sens
Stop loss to poziom, na którym Twój pomysł na transakcję okazuje się błędny. Ustalasz go przed wejściem, a nie wtedy, gdy cena już spada.
Nie stawiasz go tam, gdzie „mniej boli”, tylko tam, gdzie wskazuje Twój plan. Dopiero z odległości do stopu liczysz wielkość pozycji.
R, czyli jednostka ryzyka
R to kwota, którą stracisz, gdy zadziała stop loss. Jeśli ryzykujesz 100 zł, to 1R = 100 zł. Zysk 250 zł to +2,5R, a strata 100 zł to −1R.
R:R 1:2 oznacza, że cel zysku jest dwa razy dalej od wejścia niż stop loss.
Ile transakcji musisz wygrać, żeby wyjść na zero
Próg skuteczności bez kosztów liczysz tak: 1 ÷ (1 + R). Przy R:R 1:1 to 50%, przy 1:2 ok. 33,3%, a przy 1:3 25%.
Koszty, czyli spread i prowizje, podnoszą ten próg. Dalszy cel też ma swoją cenę: cena może do niego rzadziej dochodzić. Ile to kosztuje Ciebie, pokaże dopiero Twój dziennik.
Nie odsuwaj stopu
Odsuwanie stopu, gdy cena się zbliża, zamienia małą, zaplanowaną stratę w dużą i niezaplanowaną.
Terrance Odean zbadał w 1998 r. rachunki ok. 10 000 inwestorów. Chętniej realizowali zyski niż straty: za długo trzymali tracące pozycje, a za wcześnie sprzedawali zyskowne. Stop ustawiony z góry chroni Cię przed tym odruchem.